11
Journal of Clinical Healthcare 3/2015
analizować jego źródła i konsekwencje. W krajach
Unii Europejskiej zjawisko przemocy traktowane jest
jako poważne zagrożenie. [1]
Agresja ze strony pacjentów nie zawsze wynika
strachu czy bólu, niejednokrotnie jest ona
następstwem wcześniejszego spożycia przez
pacjenta/tów alkoholu i/lub substancji odurzających.
Według piśmiennictwa, w chwili urazu pod wpływem
alkoholu i/lub narkotycznych środków odurzających
znajduje się do 40% poszkodowanych, którym
udzielają pomocy ZRM. [2-4] Statystki ostatnich lat
wskazują, że liczba takich pacjentów z roku na rok
wrasta [5]. Czasem zdarzenia z pijanymi pacjentami
przybierają dramatyczny przebieg jak choć to: w
kwietniu 2015 roku, w Wejherowie karetka została
wezwana do starszego mężczyzny, który uskarżał się
na złe samopoczucie. Z uwagi na wiek pacjenta i
częściowe inwalidztwo oraz zapach alkoholu,
ratownicy podjęli decyzję o przewiezieniu go na SOR
w celu wykonania badań. Kiedy ratownik medyczny
rozpoczął pobieranie krwi od pacjenta, został
zaatakowany i doznał ciężkich obrażeń wymagają-
cych hospitalizacji. [6]
Ratownicy uskarżają się nie tylko na agresję ze
strony samych pacjentów, ale nierzadko są
podmiotem ataku gapiów zdarzenia, podczas
interwencji ZRM. Tak np. zdarzyło się w 2011 roku w
Pile. ZRM został wysłany na ul. Wawelską do
pacjentki w ciężkim stanie. Zaraz po zaparkowaniu
karetki podeszło do niej trzech mężczyzn i zaczęło
dewastować pojazd
.
Ich agresja wzrosła jeszcze
bardziej, gdy ratownik medyczny zwrócił uwagę na ich
nieodpowiednie zachowanie. Teraz to on stał się
głównym punktem ataku. Dwóch mężczyzn zaczęło
się z nim szarpać, a trzeci, którego nie widział, zadał
mu cios nożem. plecy. Następnie ratownika
wyciągnęli z ambulansu i kopali po głowie. Finałem
tego zdarzenia była śmierć kobiety, po którą
przyjechało
ZRM
oraz
leczenie
szpitalne
poszkodowanego ratownika medycznego. [7]
Ratownicy medyczni doświadczają czasem
agresji również ze strony innych przedstawicieli
personelu medycznego. Przybiera to formę pogróżek,
szantażu, wulgarnych zachowań a nawet niekiedy
pobić..
Kolejnym czynnikiem mogącym negatywnie
oddziałowywać na pracę ratownika medycznego jest
zmianowy system pracy. Szczególnie niekorzystna
staje się tu zmiana „zegara biologicznego” podczas
zmiany, w trakcie której ratownik niejednokrotnie musi
wykazywać maksimum koncentracji, sprawności
umysłowej i fizycznej. Praca w nocy kłóci się z
naszym rytmem biologicznym, zwłaszcza kiedy od
ratowników medycznych wymaga się gotowości
fizjologicznej, umysłowej i fizycznej o każdej porze
dnia. Praca zmianowa, powoduje większe zmęczenie
zarówno fizyczne jak i umysłowe, a co za tym idzie
podatność na działanie wszelkich czynników
występujących
w
środowisku
pracy
oraz
podwyższenie ryzyka wypadku przy pracy. [8]
Długotrwała praca zmianowa, może skutkować [9]:
Zaburzeniami rytmu snu, obniżenie jego jako-
ści, stworzeniem trudności w zasypianiu,
Zaburzeniami nastroju i zwiększenie poziomu
stresu,
Zwiększeniem nadużywania alkoholu, środków
psychoaktywnych, kawy i papierosów,
Zwiększeniem ryzyka wypadków samochodo-
wych,
Zaniżenie poziomu pracy,
Spadkiem czujności, poziomu koordynacji
wzrokowo-ruchowej, a co za tym idzie więk-
szym prawdopodobieństwem popełnienia błę-
du.
Praca zmianowa dodatkowo jest obciążona przez
nadmiar dyżurów, jakie pełni załoga pogotowia. Wiele
pomyłek jest właśnie wynikiem przepracowania. Przy-
kładem tego jest zdarzenie z 2013 r. ze Szczecina.
[10] Karetka pogotowia zamiast pojechać do urzędu
pocztowego na ulicy Dworcowej, udała się na pocztę
na dworcu PKP. Pomyłka spowodowała dotarcie ka-
retki do poszkodowanego dopiero po 25 minutach, w
efekcie czego mężczyzna zmarł na zawał serca. Sy-
tuacja ta pokazuje, jak wiele kosztuje każdy nawet
najmniejszy błąd, często będący wynikiem przepra-
cowania, nieporozumienia lub złej komunikacji.
WYPADKI I INNE ZDARZENIA LOSOWE
Wypadki i wszelkiego rodzaju zdarzenia losowe mo-
gą przytrafić się każdemu, w tym także pracującym
ratownikom medycznym. Ratownik nierzadko, z po-
minięciem zasad własnego bezpieczeństwa,.za
wszelką cenę stara się uratować ludzkie życie. Za-
pomina przy tym o fundamentalnej zasadzie, że przed
przystąpieniem do udzielenia pomocy innym, musi
najpierw zadbać o swoje bezpieczeństwo. Centralny
Instytut Ochrony Pracy pośród najczęstszych wypad