Journal of Clinical Healthcare (JCHC) - page 6

3
Journal of Clinical Healthcare 3/2016
chrześcijańskiej, a także w kulturze, w której żyje
współczesny człowiek, nie cierpi się dla samego cier-
pienia, bowiem ma ono głęboki sens. Człowiek stając
do konfrontacji z cierpieniem buntuje się, obarcza ca-
łą winą Boga, zapominając przy tym, że z punktu wi-
dzenia wiary cierpienie jego ma sens [7]. Cierpienie
przeżywane w prawidłowy sposób może stać się
przyczyną pogłębienia ludzkiej wiary, a tym samym
wejścia na wyższy poziom duchowego rozwoju, jak
również przezwyciężenia własnych słabości [5].
Wypowiedziane w pokorze serca jest świetnym
początkiem dla nawiązania dialogu z Bogiem Ojcem.
Poprzez każde cierpienie syn Boży zaprasza czło-
wieka do udziału w dziele zbawienia. Jest to niewąt-
pliwie wyróżnienie, a równocześnie ciężka próba
ludzkiego człowieczeństwa. Niełatwo bowiem zaak-
ceptować ciężki los, a także dostrzec w codziennym
Krzyżu nadzieję, która wyraża się w zmartwychwsta-
niu Syna Bożego.
Jan Paweł II pisał, że cierpienie jest na świecie po
to, by wyzwalało miłość. Odpowiednio przeżywany ból
to szansa na dojrzewanie miłości w człowieku, która
rodzi uczynki miłosierdzia wobec bliźniego, a także
pomaga w budowaniu miłości. Cierpienie jest szcze-
gólnym wyrazem Bożej Miłości, pozostającej najważ-
niejszym źródłem jego sensu: Bóg dał ludziom swego
jedynego Syna, by ten swoją męką zbawił świat . Po-
przez cierpienie bowiem Bóg pozwala człowiekowi
zbliżyć się do siebie, nie tylko patrzeć na umierające-
go Jezusa Chrystusa, lecz stać się współodkupicie-
lem świata. Jezus Chrystus umarł z miłości do ludzi.
Ludzie na tym świecie, który Jan Paweł II nazywał
Kalwarią bólu, powinni starać się swoim życiem sta-
nowić podporę dla chorych oraz cierpiących, pochylać
się nad nimi niczym ,,dobrzy samarytanie’’, nie być
obojętnymi na ich cierpienia. Pomoże to im dojrzewać
duchowo oraz odkryć moc prawdziwej istoty chrześci-
jaństwa, czyli miłości [10].
Jan Paweł II nauczał, że z ukrzyżowanego Chry-
stusa należy czerpać moc, która pomaga ludziom
wewnętrznie oczyszczać się oraz pojednać ze Stwór-
cą [11].
Życie pozbawione cierpienia jest niepełne dlatego,
że człowiek potrzebuje go, aby się nawracać – to
okazja do dojrzewania duchowego, do stawania się
nowym człowiekiem, człowiekiem o innym sposobie
myślenia, jak i wartościowania, „szczęśliwi, którzy
cierpią udrękę, albowiem oni będą pocieszeni’’[12].
Łatwo jest mówić o cierpieniu, trudniej natomiast z
nim żyć. Jednakże należy pamiętać, że nie musi być
ono dla człowieka niszczące. Wystarczy spojrzeć na
Jezusa Chrystusa Cierpiącego, który nie uciekał od
cierpienia, nie eliminował go, lecz stawił mu czoła.
Trzeba odnaleźć w bólu wartość, powtarzać sobie:
,,nie moja, ale Twoja wola niech się stanie’’.[13]
CIERPIENIE JAKO DROGA DO BOGA
Należy zwrócić uwagę na prawdę chrześcijańską, że
cierpienie doczesne – ziemskie, nie jest cierpieniem
ostatecznym takim, jak utrata życia wiecznego. Za
sprawą syna Bożego, który zstąpił na ziemię, został
dany człowiekowi po to, aby uchronić go od zła i cier-
pienia ostatecznego, które tkwi w grzechu i śmierci,
znajduje się u podstawy utraty życia wiecznego. Je-
zus przez swoją śmierć męczeńską wprowadził cier-
pienie świata w nowy wymiar i nadał mu nową war-
tość [13]. Cierpienie jest źródłem duchowego uboga-
cenia dla wszystkich.
Jan Paweł II w swoim nauczaniu na temat cierpienia
akceptuje jego rzeczywistość będącą nieodłącznym
elementem ludzkiego ziemskiego życia [13]. Papież
Jan Paweł II pragnąc jaśniej ukazać istotę cierpienia
wskazuje równocześnie na pierwiastek cielesny i du-
chowy [7].
Wielorakość cierpienia prowadzi Ojca Świętego do
wniosku, że człowiek cierpi wtedy, gdy doznaje jakie-
goś zła, a doświadczając zła, staje podmiotem cier-
pienia [7]. W 1957 roku Papież Pius XII stwierdził, że
anestezjologia jako nauka i sztuka pragnąca ulżyć w
bólu człowiekowi, nie budzi zastrzeżeń moralnych.
Lekarz chcąc opanować ból i cierpienie przez stoso-
wanie leków nie sprzeciwia się rozkazowi Boga:
,,abyście panowali’’. Jan Paweł II na temat środków
znieczulających powiedział: ,,Ludzka i chrześcijańska
roztropność zaleca większości osób chorych stoso-
wanie lekarstw, które mogą złagodzić lub wyelimino-
wać cierpienie, chociaż ubocznie mogą spowodować
oszołomienie i zmniejszenie świadomości’’ [14].
Chrześcijanin, pragnąc leczyć ból może używać go-
dziwych środków farmaceutycznych, a religijny obo-
wiązek znoszenia cierpienia może spełnić innymi me-
todami’’ [15]. „Pius XII wyraża zgodę na stosowanie
narkotycznych środków uśmierzających ból – u ludzi
przewlekle chorych, nawet wtedy, gdy wiadomo, że
ich stosowanie grozi śmiercią chorego. Papież zwraca
uwagę, że w omawianych przypadkach heroiczność
znoszenia bólu dla chrześcijanina nie jest obciąże-
niem powszechnym” [16]. Gdy w naszym bliższym lub
dalszym otoczeniu spotykamy się z cierpieniem nie-
rzadko wyobrażenie Boga o dobrym ojcowskim obli-
czu może ulec zaćmieniu. Ciężko pojąć można, że w
1,2,3,4,5 7,8,9,10,11,12,13,14,15,16,...56
Powered by FlippingBook