5
Journal of Clinical Healthcare 3/2016
DOŚWIADCZENIE UMIERANIA I ŚMIERCI
Do bólu i cierpienia najlepiej potrafi odnieść się oso-
ba bezpośrednio doświadczająca tych odczuć. Nie
sposób nie wspomnieć Jana Pawła II. Papież, który
odchodził z tego świata w pełnej tego świadomości
był do tego doskonale przygotowany. „Pozwólcie mi
odejść do domu Ojca”. Śmierć była jego modlitwą za-
kończoną słowem Amen. W pełnym znaczeniu tego
słowa odszedł również ks. Kaczkowski, który za życia
wydał kilka książek. Opisuje tam sobie jako pacjenta,
ale również jako kapłana spełniającego do końca po-
sługi.
Zrozumienie przemijalności życia i zbliżającej się
śmierci, pogodzenie się z faktem utraty ziemskiego
życia jest niezmiernie trudne. Wymaga to wielkiej doj-
rzałości duchowej. Wiara w fakt, że to nie koniec ży-
cia, ale zbliżający się początek nowego może być
efektem dostatecznego przygotowania na przyjęcie
woli Boga. Jest to osiągnięcie dojrzałości, gotowości
na śmierć. O swojej doskonałej dojrzałości zaświad-
czyło z pewnością bardzo dużo osób. Niemniej jednak
szczególną uwagę zwraca postać Papieża Jana Paw-
ła II, którego postać odchodziła z tego świata w pełnej
tego świadomości, a towarzyszył mu wówczas cały
świat. Papież był pogodzony ze śmiercią, doskonale
duchowo przygotowany. Umieranie było jego modli-
twą, którą wypowiedział kończąc zwyczajnie słowem
„Amen”.
Żegnając się ze wszystkimi modlącymi prosi się, aby
mu pozwolono już odejść do domu ojca. Również w
pełnej świadomości śmierci, w pełnym tego słowa
znaczeniu odszedł do Boga ks. Jan Kaczkowski. Dał
poznać się jako zwykły człowiek, pacjent nieuleczal-
nie chory i jako kapłan. Postać tego księdza zostanie
szczególnie zaakcentowana w niniejszej pracy, po-
nieważ za życia kazaniami, wydanymi książkami, jak i
swoją posługą kapłana zaświadczył o swoim zaanga-
żowaniu w pomoc pacjentom leczonym paliatywnie.
Pokazał własną drogą, jak należy to czynić. Nauczył
pacjentów również, jak należy przyjmować ból i cier-
pienie. Nauczył, gdyż sam był pacjentem leczonym
paliatywnie i był odpowiednio przygotowany do śmier-
ci. Pozostawione przez niego pozycje książkowe mo-
głyby stanowić podręczniki do nauczania dla persone-
lu medycznego, ponieważ są esencją świata widzia-
nego oczami pacjenta chorego na raka. Uczy, że li-
tość męczy, a choroba śmiertelna jest przeciwnością
losu, z którą trzeba się zmierzyć i nastawić na fakt
zbliżającej się śmierci [22].
Ks. Kaczkowski [23] porównuje swoje cierpienie wy-
nikające z choroby do cierpienia ludzi, których mę-
czarnie wynikały z tortur doświadczanych od swojej
wiary. Dał poznać się jako człowiek ze wszelkimi sła-
bościami, również jako kapłan do końca pełnił posługi
podnosząc na duchu umierających, ale przede
wszystkim przygotowując chorych na spotkanie z Bo-
giem. Przedstawił się również jako nieuleczalne cho-
ry, który swoją postawą wobec choroby oraz ludzi i
Boga dał świadectwo. Ponieważ również był szefem
hospicjum, śmierć i cierpienie stały się jego ,,chlebem
powszednim”, poznał jego gorzki smak. Fakt, że był
księdzem chorym na raka skrócił jego dystans z pa-
cjentem, zatem zostawił gotowe recepty postępowa-
nia ze śmiertelnie chorym pacjentem. Poruszona jest
przez Ks. Kaczkowskiego sedacja paliatywna. Seda-
cja polega na podaniu leków redukujących lub likwi-
dujących świadomość. Sedacja stosowana jest w naj-
cięższych przypadkach. Jest dopuszczalna przez ko-
ściół i Ks. Kaczkowski również nie wykluczał zasto-
sowania jej wobec siebie . Jeżeli dla chrześcijanina
śmierć nie oznacza końca - trzeba ją przeżyć. Chory
umierający musi mieć świadomość, że umiera, aby
mógł się na to przygotować. Nie jest to eutanazja,
chociaż jest jej bliskie.
Ogromną rolę w cierpieniu spełnia obecność drugiej
osoby. Zwracał na to uwagę również papież Jan Pa-
weł II, ale przede wszystkim sam Jezus Chrystus. Pa-
cjentom paliatywnym w celu uśmierzenia bólu istnieje
czasem konieczność podania środka uśmierzającego
ból, nawet takiej dawki, która może okazać się śmier-
telna. Dotyczy to jednak ciężkich przypadków.
Na temat stosowania sedacji pierwszy raz w imieniu
kościoła wypowiedział się papież Pius XII uznając ją
za dopuszczalną pod pewnymi warunkami. Późniejsi
papieże pytani o sedację go cytowali [24]. Stanowisko
kościoła wobec cierpienia jest zatem jasno określone.
Człowiek cierpiący i świadomy zbliżającej się śmierci
będąc wierzącym musi mieć możliwość pogodzenia
się ze śmiercią i odejścia w stanie tzw. Łaski uświeca-
jącej. Ma ten czas na podsumowanie życia, rachunek
sumienia, na spowiedź i pojednanie się ze światem
oraz z Bogiem. Może przyjąć sakrament namaszcze-
nia chorych, który dla osób wierzących ma duże zna-
czenie. Człowiek ma prawo ofiarować swoje cierpie-
nie w jakiejś intencji i jeżeli to robi świadomie to ma to
ogromną wartość. Życie jest jedną z największych
wartości, ponieważ pochodzi wprost od Boga, źródła
wszelkiego życia. Ufając Bogu, człowiek odchodzi do
niego bez lęku i w pokoju. Jest to istotne również dla
rodziny i bliskich chorego. Specjaliści w dziedzinie