4
Journal of Clinical Healthcare 3/2016
świecie, gdzie jest mnóstwo nędzy i cierpienia istnieje
wszechmocny dobry Bóg. Takie wątpliwości, czy na-
wet żal mogą zrodzić się szczególnie u człowieka
cierpiącego. Trudne może być wytłumaczenie tego
człowiekowi dorosłemu, ale najtrudniej dzieciom. One
także cierpią, chorują lub są świadkami choroby i
cierpienia bliskich np. gdy chodzi o ojca czy rodzeń-
stwo, cierpienie jest częściej doczesnym doświadcze-
niem człowieka muszącego nauczyć się je akcepto-
wać i przezwyciężać. Poprzez śmierć i zmartwych-
wstanie Chrystusa odkupiciela ludzkie cierpienie od-
najduje głębszy sens i zbawczą wartość . W świetle
śmierci i zmartwychwstania Chrystusa choroba nie
jawi się, jako wydarzenie negatywne. „[…] Poprzez
śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa odnajdujemy
cierpienia nasycone nową treścią nowym znacze-
niem’’ [16]. „[…] Poprzez swoje cierpienie na krzyżu
zwyciężył zło i uzdolnił nas do pokonania go. Nasze
cierpienia nabierają znaczenie i wartość, gdy stają się
zjednoczone z jego cierpieniem”.
Współczesny człowiek zapomina o tym, że Bóg
usprawiedliwia grzesznika i chce, by to Stwórca
usprawiedliwiał się przed człowiekiem z powodu cier-
pienia, które snuje się za człowiekiem, jak cień. Jezus
Chrystus dźwigając swój krzyż niósł na swoich bar-
kach cierpienie i dlatego chrześcijanin wezwany jest
nie do ucieczki od cierpienia, lecz właśnie do jego
dźwigania. Cierpienie jest zatem drogą jego ucznia.
Jednakże to połączenie naśladowania z cierpieniem
wywołuje protest Piotra, który wyraża się poprzez je-
go niechęć do przyjęcia cierpienia. Reakcja Chrystusa
na protest Piotra - ,,Zejdź mi z oczu Szatanie” – słowa
te w sposób dobitny akcentują, że krzyż będący zna-
kiem cierpienia jest koniecznym towarzyszem praw-
dziwego chrześcijanina. Jest on drogą Chrystusa,
ale również jego ucznia.
Syn Boży nie przymusza swoich uczniów do wejścia
na drogę krzyża, lecz daje im pełną swobodę poprzez
słowa: ,,Jeśli ktoś chce pójść za mną…’’. Krzyż jest
tożsamy z współcierpieniem z Chrystusem. W związ-
ku z powyższym, bycie chrześcijaninem wypełnia się
w krzyżu – w cierpieniu. To właśnie w nim prawdziwy
chrześcijanin może odkryć relację z Bogiem [17].
Należy dostrzec tego, który idzie przed nami, a nie
widzieć drogi, która jest dla nas za trudna [18]. Zapar-
cie się samego siebie jest początkiem drogi, którą jest
sam Jezus Chrystus. Oznacza ona umieranie dla
własnej woli. ,,Każde z przykazań Jezusa Chrystusa
nakazuje nam umrzeć ze wszystkimi naszymi życze-
niami oraz pożądliwościami. Chrzest zobowiązuje
każdego chrześcijanina do codziennych zmagań za-
równo z grzechem, jak i Szatanem.
Cierpienie jest znakiem Kościoła i każdy chrześcija-
nin powinien umieć przyjąć je z ufnością i godnością.
Należy podkreślić, że droga cierpienia ma Cel. Owym
celem jest wyzwolenie od cierpienia. Syn Boży wy-
zwala od cierpienia poprzez przyjęcie cierpienia [19].
Jezus Chrystus wie, gdy klęka po raz drugi w ogro-
dzie Getsemani, że cierpienie minie, kiedy On go do-
zna. Jedynie poprzez niesienie krzyża przezwycięży
oraz pokona cierpienie [20].
DUCHOWY WYMIAR CIERPIENIA
Człowiek poszukuje Boga, stara się wykorzystać w
tym celu zmysły - ,,nasłuchuje’’, ,,wypatruje”,
,,przeczuwa’’, stara się zgłębić tajemnicę istnienia,
szuka drogi prowadzącej ku szczęściu, czyli ,,ścieżki
miłości, światła, pokoju oraz braterstwa’’. Doświad-
czenie obecności Stwórcy i poznanie Go, jest dla wie-
lu osób problemem całego życia. Czasami zdarza się,
że zniechęcenie człowieka i ,,brak odzewu’’ z drugiej
strony prowadzą do negacji istnienia Boga [21].
Niewątpliwie cierpienie zarówno fizyczne, jak i du-
chowe jest jedną z dominujących tajemnic ludzkiej
egzystencji, gdyż dotyka bezpośrednio każdego z
nas. Sprawa natury jest codziennym chlebem czło-
wieka, elementem jego życia. Jedynie wiara szczera,
przyjęta i przeżywana może przynieść ulgę w cierpie-
niu. Analizując problem cierpienia nasuwa się wnio-
sek, że cierpienia człowiek potrzebuje. Stwierdzają to
wielkie autorytety, osoby rozumiejące cierpienie. Na-
leży do nich ksiądz Kaczkowski i Papież Jan Paweł II,
a przede wszystkim apeluje o to sam Jezus Chrystus.
Jedną z dróg prowadzących do ,,dotykania rzeczy-
wistości nadprzyrodzonej” jest cierpienie. W różny
sposób można tę drogę pokonywać, w odmienny
sposób o niej mówić i na różne sposoby można ją in-
terpretować. Inaczej uczyni to teolog, który posługuje
się wypracowaną dla tego celu oraz bardzo konkretną
terminologią, a inaczej artysta obdarzony zmysłem
wrażliwej wyobraźni, a w jeszcze bardziej odmienny
sposób dokona tego chory człowiek, często na stałe
przygwożdżony do łóżka. Mimo że każdy w sposób
różny podejdzie do zagadnienia cierpienia, to mimo
to, można znaleźć pewną cechę wspólną. Bóg w
ludzkim cierpieniu pozwala odnaleźć się człowiekowi
takim, jakim jest. Droga, która prowadzi od cierpienia
do doświadczenia Boga jest drogą trudną oraz bole-
sną.